niedziela, 21 listopada 2021

NIE LUBIĘ BYĆ ZASKAKIWANA

 

Cześć!

Jak sam tytuł postu wskazuje dziś będzie o zaskakiwaniu. Nie lubię jak coś jest zaplanowane, a nagle jest coś zmieniane. Nie lubię także nagłych zmian jak się do czegoś przyzwyczaję. Tak samo nagłe sytuacje działają na mnie destrukcyjne. Co nie oznacza, że ogólnie nie lubię niespodzianek... Względem pewnych rzeczy lubię być uprzedzana.

Wczoraj zdarzyła mi się taka sytuacja. Było coś zaplanowane, a tu nagle dzieję się coś innego. Zgadnijcie jaka była moja reakcja? Oczywiście płacz.... Myślicie pewnie dlaczego? A no dlatego, że nie zostałam uprzedzona ciut wcześniej.... Bardzo długo nie mogłam się uspokoić. Co próbowałam spokojnie oddychać, to zbierało mi się na płacz.... To nie pierwsza taka sytuacja, gdy nie potrafię tego uspokoić.  Zawsze jest tak, że muszę to jakoś wyładować... Zazwyczaj były to błahe sytuacje.

Dziwicie się pewnie, że tego typu niespodzianki wywołują u mnie histerię, a niespodzianki, takie jak -prezent z okazji jakiego święta nie. Wierzcie mi nie umiem tego wyjaśnić, choć bardzo sama chciałabym wiedzieć.

Myślicie, że jeśli milczenie (aby nie wyładowywać emocji na rodzicach), oddychanie lub zajęcie się czymś innym nie pomaga, to warto rozważyć zakup worka bokserskiego? Albo zadawanie ciosów w poduszkę??? Myślicie, że wtedy jest szansa na zneutralizowanie płaczu, abym potem nie miała zatkanego nosa, co zazwyczaj źle wpływa na stan zapalny zatok...? 


Do usłyszenia!
Helen22

czwartek, 18 listopada 2021

KOSZMARNY DZIEŃ

 

Hejka!

Z początku wydawało się, że będzie to zwyczajny dzień, ale okazał się dla mnie to bardzo koszmarny i pechowy dzień.

Gdy rano wstałam, zrobiłam śniadanie wszystko było ok. Nawet później jeszcze grałam z tatą w chińczyka. Po godzinie 10:00 zbierałam się razem z mamą do sklepów na zakupy. Kiedy byłam ubrana i miałam zakładać kurtkę zauważyłam brak jednej rękawiczki. Od razu powiedziałam o tym mamie. Domyśliłam się, że może zgubiłam ja będąc we wtorek 16.11 w bibliotece, ale mama spytała, czy nie czasem wczoraj jak ubierałam się do babci. Wczoraj nie sprawdzałam ile jest rękawiczek, ale wiem, że nie wyciągałam z kieszeni, więc możliwe, że zgubiłam ją już we wtorek mając wyłączenie świadomości (padaczkowe). Na szczęście miałam ciepłą kurtkę, więc ręce na polu trzymałam w kieszeni. Niestety przed biblioteką nie znalazłam rękawiczki. Mama postanowiła, że wieczorem zapyta pań bibliotekarek, czy ktoś jej nie zgłosił. I szłyśmy w kierunku sklepu. Maseczkę miałam zawieszoną na ręce. Chwilami poprawiałam czapkę, żeby uszy były zasłonięte, bo mocno wiał wiatr. Nagle, gdy doszłam z mamą do sklepu i chciałam założyć maseczkę, zorientowałam się, że jej nie mam. Nawet nie wiecie jak mnie to wkurzyło i mamę. Powiedziała wówczas: "Co się z tobą dzieje?". Potem wywnioskowałyśmy, że musiałam mieć wyłączenie i maseczka wysunęła mi się z ręki. Oczywiście nie weszłam do obu sklepów bez maseczki, więc zostałam przed sklepami, a mama była zmuszona sama zrobić zakupy. Wracając do domu szłyśmy tą samą drogą, a nuż znajdziemy zgubę. Niestety, wiatr był silny i mógł porwać ją nie wiadomo gdzie, bo rozglądałyśmy się i maseczki nie znalazłyśmy na trasie ze sklepów do domu. Na szczęście w domu miałam jeszcze maseczkę, więc ją tuż przed wyjściem do trzeciego sklepu ubrałam i miałam cały czas na sobie, żeby czasem znów nie zgubić. Ale i tu znów pech. Musiałam mieć ponownie wyłączenie, bo wychodząc zapomniałam założyć czapkę! Na szczęście w porę tata zauważył, więc zanim zdążyłam wyjść wróciłam założyć czapkę.

Później już było wszystko normalnie. Ale nie macie pojęcia jak mnie to zdenerwowało! Wczoraj przygnębienie, a dziś podminowanie. Możliwe, że wizyta u babci mogła wywołać u mnie te wyłączenia, nie wiem...

Kiedy mama wróciła z biblioteki oznajmiła, że rękawiczki panie bibliotekarki nie widziały na półkach ani nikt czegoś takiego nie zgłaszał.

A więc dwie moje ulubione rzeczy przepadły... Trudno. Na szczęście mam wełniane rękawiczki (kompletne). 

Teraz już rozumiecie, dlaczego był to koszmarny dzień? W dodatku przesunęłam sesję z panią psycholog na 23.11, bo byłam wykończona (głównie za sprawą tych wyłączeń świadomości) i nie chciało mi się o tym wszystkim gadać... Muszę najpierw ochłonąć!

Raz w życiu zdarzyło mi się coś zgubić i nie znaleźć - kolczyka (jednego). A maseczkę zgubiłam pierwszy raz! Tak samo rękawiczkę...

Oczywiście zdarzały się wcześniej zapomnienia o czymś, ale zawsze udało się to odzyskać. Raz zapomniałam teczki z tramwaju, ale udało się drugim tramwajem dogonić ten w którym była teczka i na zajezdni ją odzyskać. Co prawda był to łut szczęścia, bo gdyby nie tramwaj który jechał w tę samą stronę, co ten w którym była teczka - to by było podobnie jak z kolczykiem, rękawiczką i maseczką - przepadła by.

Na dziś tyle kochani. Ale nie martwcie się, jest już ze mną o wiele lepiej! Sen to zdrowie i czuje się już dobrze, dochodzę do siebie 😊.


Do usłyszenia!
Helen22

środa, 17 listopada 2021

NIEPOKOJĄCY TELEFON

 


Witajcie!

Jednak niebawem nadeszło szybciej niż myślałam... ale będzie smutno... 

Wczoraj wieczorem tuż przed godziną 19:00 zadzwoniła ciocia, że babcia, która chorowała na raka z przerzutami gorzej się poczuła i chce się pożegnać...

Teraz mała dygresja. Moja pierwsza babcia zmarła gdy byłam mniejsza.... Trafiła do szpitala po pożarze w domu. Była bardzo poparzona (z tego co mi mama mówiła to poparzenie III stopnia), więc mama oszczędziła mi.... no wiecie czego.... Teraz moja druga babcia jest prawdopodobnie umierająca.

Teraz jestem dorosła, więc postanowiłam, że pójdę razem z rodzicami pożegnać się z babcią. Początkowo mama oponowała, ale stanowczo postawiłam na swoim. Z jedną babcią nie miałam możliwości się pożegnać i jestem w stanie to zrozumieć, ale teraz tym razem musiałam.

Gdy byliśmy na miejscu, babcia leżała w dużym regulowanym łóżku, które okazało się pożyczone. Była tylko ciocia, która jest chyba coś podziębiona, babcia i dziadek cały czas będący przy babci. Babcia trochę ledwo mówiąc - prawdopodobnie też może być podziębiona (zaraziła się od cioci) + duże osłabienie spowodowane rakiem, powiedziała kilka słów. Byliśmy tylko chwilkę, bo babcia nie chciała nas narażać na zarażenie.

Sam jeden Pan Bóg wiele ile jest jej dane. Mam nadzieję, że organizm jeszcze zdoła zgasić infekcję, bo inaczej to kwestia czasu kiedy... 😔 No wiecie...

Na tym chyba zakończę... Nie chce mi się już pisać - przynajmniej dzisiaj.



Do usłyszenia!
Helen22



PRZERWA WE WPISACH

 


Kochani!

Przepraszam, ale ze względu na brak pomysłów na notki w tym blogu musiałam zrobić przerwę techniczną. Wybaczcie mi, jeśli nic nie dodawałam przez ostatnie dni na moim blogu.

Pewnie myślicie, że to taka wymówka, aby zrezygnować z formy terapii? Otóż nie!!! Nadal mam zamiar prowadzić tego bloga i wciąż będzie on moją formą terapii. Może już niebawem dodam coś nowego...


Do usłyszenia!
Helen22

piątek, 5 listopada 2021

REZONANS MAGNETYCZNY (MRI)

 

Cześć!

Wczoraj miałam rezonans magnetyczny kręgosłupa lędźwiowego w Krakowie, na ul. Pilotów 2.  Badanie polega na tym, że kładziesz się (leżanka jest płaska), zakładasz zatyczki do uszu, aby stłumić trochę dźwięk maszyny, a osoba wykonująca badanie podkłada ci podgłówek pod nogi. Potem dostajesz taką "gruszkę" do ściśnięcia, gdyby coś ci się działo, to wtedy poprzez naciśnięcie gruszki dasz sygnał do przerwania badania.  Następnie wjeżdżasz do tej obręczy i musisz leżeć nieruchomo nic nie mówiąc przez 20 minut. Można mieć zamknięte oczy, lub otwarte. Byleby leżeć nieruchomo.

Oczywiście takie badanie nie sprawia mi kłopotu, bo nie mam klaustrofobii więc się nie boję. Jedynie trochę denerwujące są dźwięki jakie wydaje aparatura. Chwilami przypomina uporczywe: "DYDYDYDYDYDYDYDYDYDYDY!!!!!" + jakby odgłos kichania, ale z z czasem człowiek się przyzwyczaja.

Jest jedna zasada - przed badaniem trzeba przez 2 godziny nic nie jeść i nie pić. Po badaniu trzeba chwilę poczekać na płytkę, a wynik można odebrać osobiście lub założyć sobie konto pacjenta i otrzymać wynik online do 7 dni roboczych.

A wy może opowiecie mi swoje pierwsze badanie MRI? Czego się baliście? Czy może podobnie jak ja nie było czego się bać?...

Nie mogę się doczekać waszych reakcji na ten post. Do jutra!


Do usłyszenia!
Helen22




czwartek, 4 listopada 2021

STRACH PRZED SZCZEPIENIEM LUB BADANIEM KRWI

 

Siemka!

dziś trochę mniej przyjemnie będzie. Czy kiedykolwiek ktoś z was bał się igły jeszcze przed pójściem na badanie lub szczepienie? 

Ja boję się od dzieciństwa. Zawsze gdy słyszę: "badanie krwi" albo "szczepienie" to czuje strach. Nawet jeszcze nie widzę igły a już się boję. Samo pójście na badanie lub sczepienie mnie przeraża. Podczas badania lub szczepienia musi być ze mną ktoś bliski, żeby mnie uspokoić. Zazwyczaj wprowadzenie ćwiczeń oddechowych pomaga, ale gdy jestem sama z pielęgniarką, to wtedy to nie działa. 

Raz, gdy miałam 19 lat miałam szczepienie i odważyłam się wejść sama do gabinetu. Jednak po chwili pielęgniarka poprosiła do gabinetu moją mamę. Tak się spięłam, że igła nie chciała wejść. Gdy mama mnie zaczęła uspokajać, rozśmieszać i wprowadziła ćwiczenia oddechowe od razu szczepienie się udało. Na tym skończyła się moja odwaga.

Mam do was pytania...

1) Czy mieliście kiedyś coś takiego? Jeśli tak, to czy z tego się wyrasta?

2) Czy ten lęk z czasem minie? 

3) Czy są jakieś sposoby aby panować nad tym? Ograniczyć stres? Żeby to przestało być silniejsze ode mnie?

Boję się, że jak zabraknie rodziców, to kto mi pomoże przy badaniu krwi bądź szczepieniu? Kiedyś próbowała mnie uspokajać pielęgniarka, ale to nic nie pomogła.

Nawet raz się zdarzyło, jak robiłam krzywo cukrzycową, że zemdlałam na chwilę (i to nie miało związku padaczką).

To by było tyle. Oby wasze komentarze były przydatne, bo pani psycholog nic mi konkretnego nie poleciła w tej sprawie...


Do usłyszenia!
Helen22


PS. Jutro opowiem wam o rezonansie magnetycznym...

środa, 3 listopada 2021

ZAMIŁOWANIE DO POWIEŚCI EROTYCZNYCH

 


Witajcie!

Długo się zastanawiałam o czym dziś napisać. Wiecie już, że lubię czytać literaturę dziecięcą, ale ostatnimi czasy pojawiło się zamiłowanie do powieści erotycznych... Pewnie się jeszcze nie domyślacie dlaczego? Wrócę do tego później...

Niektóre powieści erotyczne były nie wypałami, ale we wszystkich jedno było najciekawsze - sceny seksu. Nawet w planach na tegoroczne święta mam jedną powieść erotyczną świąteczną...

Nadal się nie domyślacie? Ok, nadszedł czas was oświecić.

Jak zdążyliście się dowiedzieć jestem singielką... Więc te powieści są w pewnym sensie rodzajem masturbacji 😊 Macie mnie za ciut zboczoną, co? Czyta sceny seksu, żeby się podniecić, bo w tym wieku nie mam chłopaka (a moja mam gdy miała 21 lat to wyszła za mąż). Myślcie, co chcecie. Ale to jest dobry sposób dla samotnych kobiet - i jak pobudza wyobraźnię! Polecam! Mężczyznom też polecam, dla tych którzy pragną poszerzyć sobie wyobraźnię...

A wy próbowaliście się kiedyś masturbować przy książce erotycznej, a nie fotkach z Internetu? Jeśli, tak to proszę o opowieść ze szczegółami 😉.

Jestem ciekawa waszych reakcji w komentarzach na ten post!

Na dziś tyle!


Do usłyszenia!
Helen22






wtorek, 2 listopada 2021

ŚWIĘTO WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH, A DZIEŃ ZADUSZNY - PODOBIEŃSTWA I RÓŻNICE



Dzień dobry!

Dziś porozmawiamy o świętach obchodzonych 1 i 2 listopada co roku.

Zawsze uczono mnie, że Wszystkich Świętych to radosne święto, a Zaduszki to czas właśnie zadumy, modlitwy... Niestety niektórzy uważają inaczej. Myślą, że to 1 listopada trzeba odwiedzać groby i modlić się, ale to nie prawda. Można też w Zaduszki. A poza tym o zmarłych powinno się pamiętać nie tylko od święta.

1 listopada trzeba się cieszyć, gdyż jak śpiewał Cugowski, w tym dniu "Wszyscy święci balują w niebie..." , a 2 listopada jest czas na przemyślenia, modlitwę...

A jeśli chodzi o pamięć o zmarłych... To bardzo ważne ! W Meksyku też obchodzą święto zmarłych - Día de Muertos. Jeśli ktoś z was oglądał przepiękną i wzruszającą oscarową animację Disneya - "Coco", to wie o czym mówię. Lepiej pamiętać o zmarłych, bo to czy opowiadamy komuś o zmarłej osobie jest bardzo ważne. Zapomniana osoba, jakby umiera drugi raz i nie wiadomo gdzie trafia...


A jakie są wasze poglądy na dzisiejszy temat tych świąt? Może uda wam się  rozwinąć temat podobieństw i różnic?

Na dziś tyle!


Do usłyszenia!
Helen22


CZĘŚĆ POSTANOWIEŃ NOWOROCZNYCH SPEŁNIONE!!! 👍👍

  Drodzy Czytelnicy! Udało mi się dotrzymać dwóch postanowień noworocznych. Pewnie nie wierzycie, ale tego dokonałam. Po pierwsze: ukończyła...